sobota, 15 marca 2014

Znów atakuje !

Hej
Wczoraj dostalismy bardzo złe wiesci mianowicie mam wznowe, tym razem  płuca. Wiec czekają mnie kolejne chemie i operacja. Niestety walka trwa dalej teraz runda druga, jak narazie jest 1/0. Jak sie domyslacie ja wygrywam. Pewnie teraz wiekszość osób pomysli, ze mam doła. Natomiast ja dalej mam takie samo nastawienie jednak oczywisty jest żal oraz łzy. Tylko czy to pomoże trzeba się wziąść i pokonać gada po raz kolejny.
Posta pisze jeszcze w piatek ale jak go dodam to bedzie sobota.


środa, 12 marca 2014

Vlog #1

Hej
Mam dzisiaj dla Was filmik ze Stuttgartu. Jak widzicie nasza wycieczka do zoo nie powiodła sie. A był on kręcony w niedziele.

wtorek, 4 marca 2014

Good news

Hej
Tak jak pisałam Wam w ostatnim poście w wtorek  mieliśmy bardzo napięty grafik. Mianowicie wizyty u trzech profesorów i rehabilitacja. Pomimo zmęczenia byliśmy i jestesmy szczęśliwi, gdzyż prof.Wirth powiedział że wszystko z protezą jest w porządku, później prof. Greulich dołożył  dobrych wiadomości o tym że skóra zaczyna sie odbudowywać ale bardzo powoli. I na koniec chyba najważniejsza dla nas informacja była od prof. Kościelniak mianowicie guz został wycięty w całości, marginesy czyste ale było mniej niż 10% żywych komórek nowotworowych. Dlatego pani prof. Kościelniak po konsultacjach z innymi lekarzami podjęła decyzje o dwóch dodatkowych cyklach chemi, wiec kolejny raz stracę włosy i przeżedzają mi sie brwi i rzęsy. Tylko czy to ważne przy perspektywie całego życia? Oczywiście że nie.  Już niedługo wszystko wróci do normy. 
A teraz coś odnośnie rehabilitacji kolano zginam do 60* idzie coraz lepiej. Prof. Wirth chce abym w domy próbowała chodzić bez kul ale jednocześnie mówi że jestem tylko 6 tygodni po operacji i potrzebuje czasu. Wiec jak widzicie wszystko jest dla nas owocne tylko ta chemia, jeszcze tylko dwie i koniec.  
Jak Wam minęły te dni ?

poniedziałek, 3 marca 2014

Next week

Hej 
Kolejne dni pobytu  w Stuttgarcie za nami. Teraz odliczamy dni do możliwego powrotu, ale nic dokońca nie jest pewne. Tak to już w życiu bywa, że po takich operacjach nie planuje sie nic bo z dnia na dzień sytułacja może się zmienić. Nam zmieniło sie w środe gdy prof.Greulich powiedział, że pobrana skóra w jednym małym miejscu wyglada źle i być może zrobi kolejny zabieg, naszczęście wszystko zaczęło się układać i oby tak dalej. 
Jutro mamy wyjatkowy dzień mianowicie dowiemy się co z chemią oraz kontrola rendgenowska wiec trzymajcie kciuki. 

sobota, 22 lutego 2014

Step forward

Hej
kolejny tydzień pełen wielu wrażeń już za nami. Teraz zbieramy siły na następny, w którym czekają nas rehabilitacje i wizyty.Wczoraj Prof. Greulich pokazywał mi, że  moja nowa noga jest wstanie utrzymać ciężar ciała i żebym nie oszukiwała. Wziął jedną kulę i złapał mnie pod rękę. Tak próbujemy przechytrzyć mój strach i hipcia (hipcio to biodro). W poniedziałek mam usg i wizyty u Profesorów, następnie rehabilitacja i drenaż limfatyczny wiec tak jak wyjdziemy z "domu" o ósmej to wrócimy około piętnastej. Niestety tyle zejdzie na sprawdzeniu czy w kolanie nie ma wody, następnie na zmianie opatrunku i oczywistej rehabilitacji.

Dzisiaj miałam pierwszą lekcje od bardzo dawna, więc na jutro zaplanowałam ćwiczenia i odrabianie "pracy domowej" choć w moim wypadku jest to praca zagraniczna :)
A jakie są wasze plany na niedziele ?

poniedziałek, 17 lutego 2014

Days after go out from hospital

Cześć
Przepraszam, że dawno nie pisałam ale straszne dużo się dzieje. Zaczynając od wyjścia  ze szpitala a kończąc na wyjezdzie wujków, którzy tłumaczyli. Teraz w najwazniejszych chwilach pomaga nam Pani Magda. Przez ostatni tydzien znów przystosowywuje się do normalnego życia. A ktoś może spytać jak z rehabilitacją i czy jesteś już w Polsce? Otóż pierwsze tygodnie cwiczeń odbywają się w Stuttgarcie pod okiem profesorów, natomiast nasz powrót do domu zaplanowany jest na połowę marca. 
Niestety wózek i ja jednak musimy się zakolegowac na jakis czas ponieważ długie chodzenie o kulach zbyt obciaża nogę! Więc dzisiaj razem z rodzicami wybrałam się na spacer po Stuttgarcie, poznałam troszkę miasto z innej niż szpitalna perspektywy. Dzisiaj mam też dla Was dwa outfity, który wam się bardziej podoba?

Zdjęcia były robione jeszcze w Polsce dlatego sa takie jakie były przeważnie. 

niedziela, 9 lutego 2014

Stay strong

Cześć
Ostatnie dni podzieliły się na te lepsze i gorsze. Do tych gorszych należał czwartek  pewnie spytacie czemu? Otóż w środę wraz z profesorem Greulish'em zgiełam nogę do 90*!! Co było znacznym przegieciem biorąc pod uwagę, że w ten sam dzien ćwiczyłam też chodzenie, zginanie kolana i ruch stopą. Mój organizm powiedział STOP i w czwartek nie mogłam się ruszać bo małe przesunięcie powodowało ogromny atak bólu. Wszyscy trzej profesorowie byli tym zmartwieni, ponieważ mogło dojść do obluzownia się rzepki. Na szczęście okazało się,że zmiana ułożenia nogi poprawiła sytuację, ale żeby wiedzieć w 100% czy wszystko jest tak jak było  w piątek wykonano zdjęcie rendgenowskie. 
Wszystko z protezą było i jest znakomicie! Wiec w piątek powrót do ćwiczeń i tu niespodzianka zamiast o balkoniku zaczęłam chodzić o kulach, a z dnia na dzień jest coraz lepiej. Jest tak jak mówią "Czasami trzeba zrobić krok w tył żeby móc zrobić dwa w przód". Wiem że przede mną wiele ciężkiej pracy, chwil załamania oraz łez ale jak narazie wzięłam pożądany rozbieg i zobaczymy na jak długo starczy.